gonitwa-myśli

Nie wierz we wszystko co myślisz

https://purana.hillconnect.pl/nie-wierz-we-wszystko-co-myslisz-joseph-niguyen/

NIE WIERZ WE WSZYSTKO, CO MYŚLISZ.

 

Dlaczego myślenie stanowi źródło twojego cierpienia i w jaki sposób może je także zakończyć. Joseph Nguyen

 

Czy można inaczej?

 

Codziennie przewija się przez umysł około 60 tysięcy myśli. Pierwsze pojawiają się zanim otworzymy rano oczy. Najczęściej są one kontynuacją tego, co wydarzyło się przed zaśnięciem. Zwykle są pełne obaw o przyszłość, albo żalu dotyczącego przeszłości.  Od pierwszych chwil nowego dnia, trzeba się śpieszyć, ścigać z czasem, a w razie przegranej wyładować frustrację na sobie lub na bliskich,. Powoduje to kolejny ciąg myśli z działu negatywnych.  Po drodze do wieczora niewiele uzbiera się tych pozytywnych, które zasiliłyby dobrą energią czy dały odżywczy sen. Do poduszki przykładamy głowę zmęczoną myślami  i zewnętrznymi kłótniami.

Całym sobą  czujemy, że to nie tak powinno być, ale brakuje nam refleksji, aby zatrzymać się choć na chwilę, żeby uświadomić sobie co mówi ciało i emocje. Jeśli zaś nie mamy świadomości tego, co jest „nie tak”, nie możemy tego zmienić.

 

Usłysz własne myśli

 

Książka Josepha Nguyen: „Nie wierz we wszystko, co myślisz. Dlaczego myślenie stanowi źródło twojego cierpienia i w jaki sposób może je także zakończyć. uczy, jak zatrzymać gonitwę myśli w zabieganym świecie. Uciszyć ich tupot. Bez zbędnych, wyszukanych słów nazywa  rzeczy po imieniu Nie trzeba miliona dolarów, żeby poznać największą prawdę o sobie. Wystarczy nauczyć się wyciszać osądzające myślenie, żeby usłyszeć własne myśli.

Nasze uwikłanie w codziennym życiu jest tak naprawdę fizyczną manifestacją braku miłości, radości, spełnienia i celu. Chcemy zarabiać wielkie pieniądze, marzymy o lepszym statusie społecznym, po to, żeby doświadczyć emocji. Naszym pragnieniem nie są przedmioty, ale uczucia.

Świat zewnętrzny utrzymuje nas w przekonaniu, że to materialne zdobycze zapewnią nam spełnienie marzeń. Nguyen mówi, że aby odnaleźć wszystko, czego poszukujemy w życiu, musimy spojrzeć w głąb siebie i odkryć swoją wewnętrzną prawdę. Jeśli chcemy ją znaleźć, musimy szukać jej poza słowami, w uczuciach. Musimy szukać prostoty.

I tu rodzi się konflikt, bowiem ludzie związani ze swoim cierpieniem dnia codziennego, które jest im znane, czyli paradoksalnie –  bezpieczne, boją się je porzucić na rzecz nieznanego. Nieznane budzi lęk. W nowym miejscu można pobłądzić, pogubić się. W myśl: „wróg, bo wróg, ale swój!” stajemy się niewolnikami lęku i złości.

 

Ważna jest reakcja na to co nam się zdarza, a nie samo zdarzenie

 

Autor przekonuje, że chociaż w naszym życiu często doświadczamy bólu, cierpienie jest to tylko jedna z możliwości. To od nas zależy, jak zareagujemy na to, co nam się przydarza. To od nas zależy, jaki obraz świata widzimy. To my decydujemy na co patrzymy, a od czego odwracamy wzrok. Nasze uczucia nie wynikają z zewnętrznych wydarzeń, lecz płyną z naszego własnego myślenia o tych wydarzeniach. Książka „Nie wierz we wszystko, co myślisz dowodzi, że zmieniając myślenie, zmieniamy odczucia, a zmieniając nasze odczucia, zmieniamy nasze życie.

Kiedy zrozumiemy, że zadaniem umysłu jest pomóc nam przetrwać, zobaczymy, że on działa na zasadzie „kopiuj – wklej”. Nauczony poprzez minione doświadczenia, które nas „uratowały” najczęściej metodą walki lub ucieczki, stosuje je do kolejnych i nie chce zmienić, bo nie zna nowej metody. Może ta nowa technika okaże się zawodna. Nie warto ryzykować.

 

Myśl pobudza do działania, nadmierne myślenie tworzy opór

 

Autor dowodzi, że pozytywne myśli lub myśli, które wywołują pozytywne odczucia, nie są efektem myślenia. Są generowane przez nasz naturalny stan spokoju, miłości i radości. W momencie, w którym zaczynamy myśleć o naszych myślach, wsiadamy na emocjonalną huśtawkę. Kiedy roztrząsamy nasze myśli, zaczynamy je oceniać i krytykować, doświadczając wszelkiego rodzaju wewnętrznych zawirowań.   Myśl popycha do działania. Myślenie zatrzymuje w miejscu, wmawiając nam, że nie podołamy. Im bardziej jesteśmy uwięzieni w wewnętrznej walce, w zmaganiach z lękami i problemami, które istnieją w naszej wyobraźni, tym więcej chaosu w naszym życiu, tym więcej niepowodzeń i upadków.

 

Joseph Nguyen tłumaczy, jak to się dzieje, że myślenie obniża wydolność u wytrenowanych sportowców. To samo dotyczy każdego człowieka. Kiedy tylko zaczynamy myśleć i nadmiernie analizować, pojawia się wahanie, opór, wątpliwości, lęki i niepokój. Bez myślenia jesteśmy wolni od ograniczeń. Kiedy tworzymy będąc pod wpływem radości, tworzymy ze źródła obfitości Wszechświata. Tworząc w lęku i kontroli, tworzymy ze źródła braku, z którego nie stworzymy niczego, tylko brak.

źródło:

https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/nie-wierz-we-wszystko-co-myslisz-recenzja-ksiazki/tyjr3zs,30bc1058?fbclid=IwAR1m0JoeKYIGk8BPnrIJocLBYxSVqjbVswST405iIjY8gKsJDuyfiFlplro

f42e441b424489a8d51e7a90de7d

Rusz swoje DNA tekst Gniewomir Skrzysiński

 

https://purana.hillconnect.pl/rusz-swoje-dna-odzyskaj-zdrowie-poprzez-naturalny-ruch-katy-bowman/

Książka „Rusz swoje DNA” to fascynująca podróż w świat ruchu i jego
wpływu na nasze zdrowie. Katy Bowman, autorka tej książki, mówi śmiało i
otwarcie, że ruch to znacznie więcej niż tylko ćwiczenia. To fundamentalny
element naszego życia, który ma ogromny wpływ na nasze ciało i umysł, a w
konsekwencji na ogólny dobrostan zarówno jednostki jak i całego
społeczeństwa.
Bowman podkreśla, że nasze ciała zaprojektowane są nie tylko do ruchu
jako takiego, ale również do różnorodności ruchów. Niestety, w dzisiejszym
społeczeństwie często ograniczamy się do powtarzalnych i absolutnie
niezbędnych, do tego monotonnych gestów i czynności. Coraz częściej
chodzenie zamieniamy na jeżdżenie, a długie siedzenie przed komputerem
staje się czymś naturalnym i powszednim, mimo iż tak bardzo odbiegającym
od pierwotnych założeń względem ludzkiego ciała. Takie postępowanie, w
konsekwencji prowadzi do problemów związanych z naszym zdrowiem,
takich jak bóle pleców, sztywność stawów czy ograniczona mobilność.
Katy Bowman przekonuje nas, że jeśli chcemy odzyskać zdrowie i witalność,
powinnismy przywrócić różnorodność ruchów w naszym życiu. Jednym z
kluczowych założeń tej książki jest “żywa przestrzeń”, innymi słowy
otoczenie i wszystko to co spotykamy na swej drodze każdego dnia, które
niema samoistnie pozwoli stymulować nam naturalne ruchy. Na przykład,
zamiast korzystać z windy, warto wybrać schody, które angażują różne grupy
mięśni, sprawiają że serce pracuje mocniej a lepiej dotleniona krew jest
dystrybuowana w dużo efektowny sposób. Możemy także eksperymentować
z różnymi formami ruchu, takimi jak taniec, joga czy nawet spacery w
naturze.
Książka „Rusz swoje DNA” zawiera również praktyczne wskazówki, jak
zintegrować te zmiany w naszym życiu. Katy Bowman zachęca do
eksperymentowania z nowymi formami ruchu i do świadomego podejścia do
codziennych czynności. To może oznaczać chodzenie boso, aby
stymulować stopy, zamianę butów o twardej podeszwie na takie z cienką i
bardziej elastyczną, czy też wybieranie się na spacery na łonie natury, aby
połączyć ruch z kontemplacją.
Warto wspomnieć, że Katy Bowman na łamach swojej książki proponuje
trzypoziomowy program naprawczy, w którym nie tylko tłumaczy w
przystępny naukowe zagadnienia z zakresu ciała i ruchu, ale przede
wszystkim opisuje i pokazuje, krok po kroku konkretne ćwiczenia do
codziennego zastosowania.
„Rusz swoje DNA” to nie tylko książka o ruchu fizycznym, ale także o ruchu
jako metaforze rozwoju osobistego. Autorka sugeruje, że podobnie jak ciało,
również nasza dusza i umysł potrzebują różnorodności i zmiany, aby rozwijać
się i kwitnąć.
Podsumowując, „Rusz swoje DNA” to inspirująca lektura, która zachęca nas
do przywrócenia różnorodności ruchów w naszym życiu, co może przyczynić
się nie tylko do poprawy zdrowia fizycznego, ale także do duchowego i
emocjonalnego rozwoju. To idealna lektura dla tych, którzy pragną odzyskać
kontrolę nad swoim zdrowiem i życiem poprzez zmianę nawyków
ruchowych.

Gniewomir Skrzysiński

https://gniewomir.in/

Twórca, coach, pisarz, ambitny ultramaratończyk, yerbopijca, podcaster, weganin, podróżnik, szaman i szeroko pojmowany jogin. Zakochany bez pamięci w dwóch kobietach (Ani i Wierze), które stymulują go do ciągłej pracy nad sobą i poszukiwania lepszej wersji siebie. Do tego kroczy przez życie przy dźwiękach wielu instrumentów.

PSYCHOBIOLOGIA

PSYCHOBIOLOGIA tekst Anna Kotlarek

PSYCHOBIOLOGIA

 – CZYLI JAK NASZ EMOCJE WPŁYWAJĄ NA CIAŁO

 

Każdego dnia w naszym życiu wydarza się wiele sytuacji, których się nie spodziewaliśmy i na które nie mamy wpływu. Pojawiają się najczęściej nagle, a my zawsze – w zależności od tego, czy były to zdarzenia miłe, groźne, niechciane, smutne – reagujemy na nie.

Paul Ekman – amerykański psycholog, badając sposoby ruchowo – mimicznej ekspresji, wyróżnił (około 1978 roku) w swoich badaniach siedem emocji podstawowych, które są doświadczane i rozpoznawane przez wszystkich ludzi, niezależnie od kraju, kontynentu czy kultury: strach, złość, smutek, radość, wstręt, zaskoczenie i pogarda. Udowodnił, że wszystkie inne są mieszanką tych podstawowych i często są uzależnione od środowiska, w którym dorastamy – czego z kolei dowiódł inny psycholog – Robert Plutchnik.

Emocje podstawowe odpowiadają nie tylko za zmianę mimiki twarzy, ale także za, np.: pobudzenie układu nerwowego (przyspieszone bicie serca). Pojawiają się, kiedy zaczynamy oceniać dane zdarzenie, wpływając na nasze postrzeganie rzeczywistości i na to, jak interpretujemy zachowanie innych.

Powszechnie mówi się także, że długotrwały stres spowodowany przeżywaniem negatywnych emocji, może doprowadzić do zwiększenia poziomu kortyzolu – hormonu stresu, a w konsekwencji do zaburzeń układu krążenia, insulinooporności, cukrzycy czy zaburzeń układu trawiennego.

Wyróżnione współcześnie w świecie zachodnim przez Ekmana emocje, nie są niczym nowym w krajach azjatyckich, gdzie Teoria Przemian związana z Tradycyjną Medycyną Chińską, każdemu z Pięciu Elementów przyporządkowuje właśnie te podstawowe emocje:

– Ogniowi – radość/brak radości,

– Ziemi – wstręt/przyjemność,

– Metalowi – smutek/zamrożenie,

– Wodzie – lęk/brak lęku,

– Drewnu – gniew/brak gniewu.

Każdy z Elementów, oprócz emocji ma przypisane poszczególne organy w ciele:

– Ogień – serce, jelito cienkie, osierdzie;

– Ziemia – żołądek, śledziona i trzustka;

– Metal – jelito grube, płuca;

– Woda – pęcherz moczowy, nerki;

– Drzewo – pęcherzyk żółciowy, wątroba.

Przez lata zachłystywaliśmy się naukowymi dowodami, pojęciami, odrzucając naturę. Każdą cząstkę w ciele rozczłonkowaliśmy, oddzieliliśmy od całości. Skupiliśmy się na leczeniu objawów, a nie przyczyn.  Skupiliśmy się na jednym puzzlu, zamiast na całości. A przecież tym właśnie jesteśmy – całością – ciałem, które działa dzięki wielu częściom połączonym misternie ze sobą. Na ciało zaś, mają wpływ nasze emocje, uczucia i myśli, i o tym właśnie traktuje psychobiologia.

Psychobiologia, czy Recall Healing, znane również jako Totalna Biologia, wyrosły na bazie Nowej Medycyny Germańskiej, której początek dał dr Ryke Geerd Hamer – niemiecki lekarz.

Na własnym przykładzie odkrył, że nowotwory mają źródło w przeżytym nagłym, niespodziewanym szoku emocjonalnym. W 1978 roku syn doktora został postrzelony przez pijanego sprawcę i po ponad 3 miesiącach, po 19 operacjach, zmarł na rękach ojca. Rok później u doktora Hamera zdiagnozowano raka jąder, a u jego żony raka piersi. Ponieważ oboje prowadzili zdrowy tryb życia, lekarz zaczął podejrzewać, że przyczyną chorób jego i żony była dramatyczna i niespodziewana śmierć dziecka.

W tym czasie Hamer pracował w klinice przy Uniwersytecie Monachijskim i tam rozpoczął badania nad przyczynami chorób onkologicznych pacjentów. Odkrył, że podobnie jak w jego przypadku, inni pacjenci przed pojawieniem się choroby doświadczyli ciężkiego wstrząsu emocjonalnego, który doktor nazwał DHS®’sem na cześć swojego syna Dirka (Dirk Hamer Syndrom).

Wyszedł z założenia, że „jeśli jest tak, jak uczą nas na uniwersytetach, że nasz mózg jest faktycznie odpowiedzialny za sterowanie ciałem, to choroby muszą pozostawiać ślady w mózgu.” Porównując badania tomograficzne z wywiadami dotyczącymi życia pacjentów, znalazł zmiany w mózgach pacjentów i nazwał je Ogniskami Hamera® (HH). Zidentyfikował też jednoznaczne zależności pomiędzy przeżytymi DHS®’ami, a lokalizacją zmian w mózgu i ich organicznymi manifestacjami w ciele pacjenta.

Do tej pory uważano „chorobę” za błąd natury. Hamer wykazał, że poszczególne strefy mózgu są tak ukształtowane, aby reagować na konflikty zagrażające naszemu życiu. Odkrycie, że wszystko działa zgodnie z biologiczną zasadą, żeby „jak najdłużej utrzymać osobnika przy życiu” stało się fundamentem sformułowanych przez niemieckiego lekarza 5 Biologicznych Praw Natury.

 

1 Prawo Natury, zwane przez Hamera Żelazną Zasada Raka mówi, że każda tzw. „choroba” rozpoczyna się DHS®’em, czyli szokiem przeżytym nagle, niespodziewanie – jak grom z jasnego nieba, dramatycznie i w poczuciu odosobnienia, tj. możemy mówić o wydarzeniu, ale nie mówimy o naszych emocjach z nim związanych. Doświadczamy poczucia bezsilności i nie możemy zaakceptować sytuacji, która nas spotkała. Taki szok wywołuje zmiany jednocześnie na 3 płaszczyznach: w psychice, mózgu i w ciele. Za szokiem kryje się tzw. konflikt biologiczny, a jego treść decyduje o lokalizacji zmian, np. głębokie odczucie typu „lęk o własne życie” może spowodować zmiany w płucach.

 

2 Prawo Natury mówi o dwufazowości tzw. „chorób”. W kolejnym kroku Dr Hamer odkrył, że istnieje powtarzalny proces, rozpoczynający się od momentu zaistnienia DHS®-u, który wytrąca osobnika z równowagi (nazywanej normotonią), do momentu powrotu do równowagi i nazwał ten proces Sensownym Biologicznym Specjalnym Programem Natury (SBS®PN). Proces, o ile nie jest zakłócony, przebiega dwufazowo:

– faza aktywna konfliktu biologicznego, zwana też „zimną” ze względu na symptomy ogólne (zimne kończyny,  bezsenność, brak apetytu, spadek wagi, uczucie napięcia);

– faza naprawcza konfliktu biologicznego, zwana też „ciepłą”, ze względu na to, że zazwyczaj charakteryzuje się podwyższoną temperaturą, wzmożoną sennością, dużym apetytem, przybieraniem na wadze.
Ta druga  faza przebiega w dwóch etapach, rozdzielonych kryzysem epileptoidalnym, który jest chwilowym nawrotem do fazy aktywnej i swoistym testem, który w dawnych filmach streszczano w zdaniu: „jeżeli przeżyje ten kryzys, to będzie żyć”.

 

3 Prawo Natury mówi o tym, że każdy SBS®PN przebiega zgodnie z ontogenetycznym systemem listków zarodkowych. Istnieją trzy rodzaje listków zarodkowych: endoderma, mezoderma i ektoderma, z których zbudowane są wszystkie tkanki. Z tkanek zbudowane się organy i układy organów, np.  jama ustna, przełyk, żołądek, dwunastnica i jelita tworzą układ trawienny.

Co najważniejsze, to:

  • TKANKI są sterowane przez ściśle określone ośrodki w mózgu;
  • TKANKI zachowują się w ściśle określony sposób, np.:
    • na tkankach zbudowanych z endodermy w fazie aktywnej następuje przyrost tkanki, a w fazie naprawczej – zanik „dodatkowej” tkanki, która przyrosła;
    • na tkankach zbudowanych z ektodermy w fazie aktywnej następuje zanik tkanki, a w fazie naprawczej – wypełnianie ubytków nową tkanką.

Jeden organ może być zbudowany ze wszystkich w/w rodzajów tkanek lub tylko z wybranych rodzajów, np. z mezodermy i ektodermy.

 

4 Prawo Natury mówi, że mikroorganizmy są naszymi sprzymierzeńcami,  wspierają procesy zdrowienia i są związane z ontogenetycznym systemem listków zarodkowych. Mikroorganizmy (drobnoustroje, mikroby), czyli żywe organizmy jednokomórkowe, widoczne pod mikroskopem, w tym: bakterie, mykobakterie i grzyby współpracują przy przywracaniu tkanek do stanu sprzed DHS®’u, np. grzyby pomagają w redukcji, rozkładzie guzów, które przyrastają w fazie aktywnej na tkankach typu endodermalnego, a bakterie w fazie naprawczej pomagają przy wypełnianiu ubytków w tkankach typu mezodermalnego.

 

5 Prawo Natury jest kwintesencją poprzednich 4 praw natury i stwierdza, że Matka Natura jest nieomylna i doskonała, a jej prawa dotyczą wszystkich organizmów żywych.

Dr Hamer zastrzega, że Germańska nie dotyczy: zatruć, urazów i skrajnego niedożywienia oraz definiuje pojęcie „szyny”, tj. okoliczności asocjowanych z DHS®’em.

 

Odkrycie doktora Hamera łączy, uznawane za przypadkowe, puzzle w spójną całość. Wpisuje się też w znaną i z powodzeniem stosowaną od tysiącleci Medycynę Pięciu Przemian. Przypomina, że organizm ludzki ma zdolności do naturalnej samo-naprawy, a jedyne, czego potrzebuje, to naszej uwagi oraz świadomości doświadczanych emocji. Potrzebuje tego, co w ciągu ostatnich dziesięcioleci z coraz większym zaangażowaniem kierujemy na wszystko inne, oprócz nas samych.

Anna Kotlarek

Konsultantka Psychobiologii Vedica ® dr M. Radziszewskiej.
Łączy podejście medycyny wschodniej z tym, co nam wiadomo o zdrowiu na Zachodzie.
Mediator, filolog, autorka książki „Rozwód z samym sobą”.

 

 

 

 

 

Warzywa i owoce na blacie

Awitaminoza – objawy i leczenie niedoboru witaminy B12 oraz D3?

Podstawą dobrego zdrowia jest właściwa dieta bogata w składniki potrzebne naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Kiedy mamy długo utrzymujący się problem z ich niedoborem, mogą pojawiać się różne nieprzyjemne objawy, często przypisywane innym schorzeniom. Jest to tzw. awitaminoza. Czym się charakteryzuje, do jakich skutków prowadzi niewystarczający poziom witamin B12 i D3 oraz jak mu przeciwdziałać – sprawdź już teraz!

Objawy i schorzenia mogące wynikać z niedoboru witamin B12 i D3

Dostarczanie w odpowiednich ilościach potrzebnych organizmowi składników pozwala na właściwe funkcjonowanie, wzmacnia odporność i dobrze działa na samopoczucie. Jednak niedobór witamin, zwany awitaminozą, może prowadzić do poważniejszych komplikacji niż sam dyskomfort i częstsze przeziębienia. Jeśli nasze jedzenie nie jest dostatecznie bogate w D3 i B12, należy to zmienić, np. przechodząc na inną dietę. Może się to przełożyć na wyższą jakość naszego życia i ograniczyć ryzyko wystąpienia wielu schorzeń.

Nasza dieta z reguły jest niewystarczająca, byśmy mogli tylko z niej czerpać wszystko, czego potrzebujemy. Lista nieprzyjemnych objawów związana z awitaminozą jest dość długa. Zapewne wiele osób miewa pewne stany i odczucia, których powodem mogą być niedobory witaminy D3 i nie zdaje sobie z tego sprawy. Przykładem są m.in.:

  • częste przeziębienia,

  • skurcze mięśni i ich osłabienie,

  • problemy z krzywicą u najmłodszych,

  • bóle kości i ich kruchość,

  • problemy ze snem czy przewlekłe zmęczenie.

Dolegliwości natury psychicznej z powodu awitaminozy

Nasz spokój mogą zakłócać również problemy natury psychicznej jak zły nastrój, dochodzący do stanów depresyjnych. Podobne problemy można zauważyć u siebie również, gdy mamy za mało witaminy B12. Jej wchłanianie może być zaburzone np. uszkodzeniem jelita. Objawy, które mogą się pojawić, to m.in. bóle głowy, silne przemęczenie, utrata apetytu, duszności czy kołatanie serca.

Jak widać, sytuacje te można łatwo przypisać mylnie innym powodom, jak niewyspanie i szukać rozwiązania w braniu tabletek nasennych, przeciwbólowych lub doszukiwaniu się chorób związanych z sercem. Jednak wachlarz niepowiązanych ze sobą symptomów może mieć jeden wspólny mianownik, czyli awitaminozę. Warto zacząć jej przeciwdziałać jak najszybciej, by uciążliwe objawy niedoboru witaminy D3 i B12 przestały zakłócać codzienne funkcjonowanie.

Przeciwdziałaj niedoborom witamin

W książkachNiedobór witaminy B12″ i “Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach” poznasz bardziej szczegółowo problematykę awitaminozy i metody przeciwdziałania jej – zapoznaj się z nimi już dziś. Zgromadzona tam wiedza, może stać się dla Ciebie inspiracją do tego, jak prawidłowo się odżywać. Świadomość na temat suplementacji składników, w które może być uboga nasza dieta, powinna skłonić nas do konkretnych działań na rzecz zdrowych nawyków.

Pamiętaj więc, aby unikać bagatelizowania nawet drobnych objawów mogących świadczyć o niedoborze ważnych składników. Organizm daje nam różne znaki, których prawidłowa interpretacja i odpowiednia reakcja na nie zwiększy szansę na to, że długo będziemy cieszyć się lepszym zdrowiem.

Kleszcz na liściu

Naturalne leczenie boreliozy – czy to możliwe?

Jedna z najtrudniejszych do wykrycia chorób zbiera swoje żniwo szczególnie w sezonie na kleszcze. Nieleczona borelioza potrafi rozwijać w bardzo nieprzewidziany sposób. Czy istnieją naturalne metody na to, by sobie z nią poradzić? Warto przyjrzeć się alternatywnym możliwościom do leczenia antybiotykami – poznaj dostępne metody!

Nieskuteczna walka z boreliozą

Wiele osób odczuwa uzasadniony lęk przed wchodzeniem do lasu lub w wysokie trawy w okresie letnim, kiedy to kleszcze polują na swoje ofiary. Przenoszą one bardzo zaawansowaną formę bakterii, która potrafi oszukać ludzki system odpornościowy. Wywołuje ona dość poważną chorobę, jaką jest borelioza. Jak leczyć w takim przypadku? Odpowiedź nie jest prosta ze względu na to, że wywołująca ją bakteria jest niezwykle odporna na antybiotyki.

Leki te działają głównie wtedy, gdy zachodzi podział komórkowy. U tej konkretnego mikroorganizmu zachodzi on wyjątkowo rzadko, a w celu obronnym, ten czas może być jeszcze bardziej wydłużony. Jak widać, chemiczne rozwiązania zawodzą dość często w tym przypadku, a nieleczona choroba może mieć poważne konsekwencje. Z pomocą mogą jednak przyjść naturalne metody.

Nie lekceważ boreliozy

Dlaczego tak istotne jest znalezienie właściwego leku? Nieleczona borelioza wywołuje bardzo dotkliwe komplikacje. Objawy mylone są m.in. ze stwardnieniem rozsianym lub zapaleniem stawów. Z zestawu książek “Naturalne leczenie boreliozy” i “Borelioza i koinfekcje” dowiadujemy się, że możemy spotkać także powikłania dotyczące zdrowia psychicznego.

Dużym utrudnieniem w rozpoznaniu choroby jest m.in. to, że najbardziej typowy objaw, jakim jest wędrujący rumień, nie występuje u wszystkich. Wiele osób żyje w nieświadomości, że miało styczność z zarażonym kleszczem nawet bardzo długi czas, zanim pojawią się niepokojące znaki. Zatem leczenie boreliozy rozpoczyna się często z dużym opóźnieniem, kiedy spada efektywność i prawdopodobieństwo powodzenia antybiotykowej terapii. Można wtedy spróbować zwrócić się wtedy w stronę sprawdzonych naturalnych sposobów, które odnoszą pozytywne rezultaty, choć przy konsultacji z lekarzem.

Naturalne leczenie boreliozy – na czym polega?

Ciekawe rozwiązania znajdziemy w jednej ze wspomnianych książek, gdzie autor Wolf-Dieter Storl pisze o korzeniu szczeci sukienniczej, który jemu samemu pomógł w zwalczeniu uporczywego schorzenia. Naturalne leczenie boreliozy wymaga odpowiedniego naparu, ale też terapii temperaturowej, która wykorzystuje słabość mikrobu na gorąco. Konieczne jest tutaj sztuczne nagrzanie organizmu do co najmniej 42 stopni Celsjusza, w których bakteria umiera. Nie jest to jednak metoda dla wszystkich. Odradza się to osobom, które cierpią na choroby związane z sercem, układem krążenia, czy cierpiące na cukrzycę.

Szukając skutecznych rozwiązań na tę wyjątkowo nieprzyjemną chorobę, warto przyjrzeć się także naturalnym metodom. Kwestia tego, jak leczyć boreliozę zależy od indywidualnych wskazań oraz stadium, w jakim się znajdujemy. Jeśli mierzysz się tym problemem, sprawdź koniecznie w powyższych książkach więcej szczegółów dotyczących nieinwazyjnego radzenia sobie z tym problemem. Pamiętaj, że nieleczona choroba może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia!